18-19.07.2009 - Kopalnia Srebra

Cudo, dawno tak się fajnie nie jechało. Niektórzy w samych kamizelkach, inni w samych stringach, próbowali okiełznać buchający żar lejący się z nieba. Nie chcieliśmy za szybko dotrzeć do celu wyprawy , więc postanowiliśmy poszwędać się troszkę po pagórkach Jury Krakowsko Częstochowskiej. Piękne widoki, lasy, skałki, zapachy, naprawdę ładna ta Polska. Spaleni słońcem dotarliśmy do Kopalni. A tam 40 m pod ziemią temp. 10st.C, można było "ostygnąć". Wędrówka kopalnianymi korytarzami, niektóre miały wysokość 140cm, głęboki mrok dookoła, wyrobiska , wilgoć, brak zabezpieczeń uświadomiły nam w jakich warunkach kiedyś pracowano. Wrażeń dopełnił krótki spływ podziemnymi kanałami odprowadzającymi wodę. Uf..., po wyjściu na powierzchnię w te pędy pognaliśmy do hotelu i zasiedliśmy do bogato zastawionego stołu. Lunął deszcz. A reszty napewno sie domyślacie....! Kto nie był niech żałuje.

Ziółko